Kto jest Królem Gargulców? #1

Kto jest Królem Gargulców?

Musimy przyznać, iż po nie do końca udanym 2 sezonie Riverdale, serial powrócił na zdecydowanie lepsze tory racząc widzów historią opowiadającą o grze fabularnej Griffins & Gargoyles. Rozgrywka jest niezwykle realistyczna, a w graczach wciąż wzrasta skłonność do wykonywania coraz bardziej szalonych, jak i niebezpiecznych wyzwań. Świadczy o tym między innymi samobójstwo Diltona, Doileya, Bena czy nieudane samobójstwo Ethel Muggs, którzy tak mocno zaplątali się w jej sidła.

Pierwszym wyjaśnieniem pochodzenia gry okazał się odcinek flashbackowy skupiający się praktycznie całościowo na licealnych wspomnieniach Alice Cooper, a w zasadzie Alice Smith. Mama Betty opowiada o nierozwikłanej do dziś sprawie morderstwa ówczesnego dyrektora szkoły, która finalnie została zamknięta, zaklasyfikowana jako dość dziwaczne samobójstwo. Niebieska poświata na ustach ofiary tak mocno zaciekawiła Betty, że nie mogła pozwolić mamie dłużej zatrzymywać sekretu dla siebie. Tym sposobem dowiedzieliśmy się jak powstał Midnight Club, kto do niego należał oraz uzupełniliśmy niejasności związane z postaciami rodziców. Przykładowo wiemy już dlaczego Penelope jest tak okrutna i bezwzględna, a także jak fatalne były jej młodzieńcze lata spędzone w wyjątkowo rygorystycznym sierocińcu.

 

Wiele wątków fabularnych rozjaśniło się również w 5 odcinku 3 sezonu zatytułowanym “Chapter Forty: The Great Escape” opowiadającym o ucieczce Archiego z więzienia. Król Gargulców jest “mistrzem gry” lub osobą, która tę grę rozpoczęła. W G&G przygoda rozgrywa się w fikcyjnym świecie o nazwie Eldivare, które to słowo jak trafnie zauważył Jughead po zamianie miejsc poszczególnych liter układa się w hasło Riverdale, co sugeruje, że gra działa tylko na tym terenie i jest celowo skierowana do młodzieży (a może nie tylko?) z Riverdale High. To tłumaczy też dlaczego żadnych informacji o grze bohaterowie nie mogli znaleźć w internecie, a sama wzmianka o niej budzi w mieszkańcach miasta nad Sweetwater River niebywałą trwogę.

Jak zauważyliśmy w tym samym epizodzie, akcja, którą dowodziła Veronica, aby uwolnić swojego chłopaka z więzienia miała miejsce również w grze G&G, prowadzonej równocześnie przez Jugheada. Postacią, którą gracze mieli wyswobodzić był Red Palladin, co nie daje nam wątpliwości, o kogo mogło chodzić patrząc na rudą czuprynę Archiego. Czyli wszystko to, co się dzieje w grze ma również wpływ na prawdziwe życie. Jak wiemy, Warden Norton, naczelnik więzienia, w którym przebywał Archie nazwał go już wcześniej “Czerwonym paladynem”. Dowodzi to, że sam naczelnik musiał mieć powiązanie z grą, co więcej z biegiem fabuły obserwujemy scenę, gdzie ta właśnie postać dobrowolnie wykonuje rytuał z kielichem, taki sam jak poprzednio Dilton. Oczywiście kilka sekund później pada na biurko w swoim gabinecie ginąc od zatrucia zawartym w kielichu niebieskim cyjankiem. Jak to możliwe, że zwyczajna, wydawałoby się niegroźna planszówka tak mocno zainfekowała miasto, spowodowała już tyle zgonów, a nawet przewidziała akcje bohaterów? Kto jest mistrzem gry, Królem Gargulców, wyprzedającym zawsze o krok głównych bohaterów?

Jedną z teorii, która przychodzi nam do głowy jest, że królem Gargulców okaże się… Pop Tate! Zaskoczeni? Już tłumaczymy dlaczego:

W “Chapter Forty: The Great Escape” Betty i Jughead dochodzą do wniosku, że osoba, która gra w G&G gra już od bardzo dawna. Najmłodsza córka Alice Cooper twierdzi, że to ktoś z pokolenia ich rodziców, a jej chłopak uważa, że nawet ktoś jeszcze starszy.
Pop Tate, pracownik Pop’s Diner, jest zawsze w pobliżu głównych bohaterów, podobnie jak i ich rodziców, kiedy sami byli nastolatkami. Resteuracja jest także sercem miasteczka, gdzie żywią się i przychodzą na pyszne koktajle wszyscy jego mieszkańcy.

 

W odcinku pierwszym trzeciego sezonu widzimy jak Ben i Dilton grają w tę grę właśnie w Pop’s Diner. Jughead i Betty widzieli króla Gargulców. Co jeśli Pop wsypuje do swoich koktaili jakieś srodki, które powodują halucynacje, aby wciągnąć kolejne osoby do gry lub chcąc się zemścić na mieście? Przy dostępie do lokalnej gastronomii nie byłoby to dla niego trudne, a dodatkowo jego niezszargana opinia oraz aparycja “dobrego wujka” u nikogo nie wzbudzałaby najmniejszych podejrzeń. Czy warto obsadzić Popa na celowniku? To pytanie zadajcie sobie sami.

Oznaczone , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *